„ Wszystkie ptaki składają hołd parze ptaków Feng” – łańcucka wyjątkowa makata

Łańcucka makata, fot. arch. Muzeum Zamek w Łańcucie.

Łańcucki zamek pełen jest ciekawych eksponatów, a miłośnicy sztuki zapytani o te wyjątkowe wymieniliby zapewne autoportret słynnej malarki z Cremony Sofonisby Anguissioli, czy dzieło dłuta Antonia Canovy przedstawiające  Henryka Lubomirskiego. Mało kto zaś wie, że księżna marszałkowa Izabela Lubomirska umieszczając posąg swojego wychowanka w Sali Kolumnowej ściany jej ozdobiła niewątpliwie piękną haftowaną chińską makatą dając tym samym tło dla marmurowej postaci chłopca.

 

Tkanina ta stanowiła wielką zagadkę i nadal niektóre pytania nie mają odpowiedzi. Ale dzięki badaniom przeprowadzonym w 2016 r. po zdjęciu jej ze ścian Sali Kolumnowej można było ustalić kilka nader ciekawych faktów i przekonać się o unikalności tej materii.  Przede wszystkim okazało się, że makata pochodzi z przełomu XVII i XVIII wieku, epoki Quing, okresu Kangxi (lata 1662-1722), zaś miejsce powstania: cesarskie Chiny, szkoła Yue z rejonu Kantonu.

Podstawą haftowanej kompozycji jest tkanina atłasowa jedwabna, zaś haft  – jego wzór oraz wykonanie oraz specyficzny rodzaj nici – niezrównany. Użyto wielobarwnych nici jedwabnych m.in. z oplotem z promieni z piór pawich, czy z cienkich młodych pędów bambusa okręconego jedwabiem.

Trudno jest ustalić jaką drogą znalazła się ta makata w łańcuckim zamku, wiadomo jedynie, że inwentarz z 1802 roku już o niej wspomina, a przypomnieć należy, że to czas, kiedy zamek należał do słynnej damy epoki Oświecenia Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej. Brak jest także odpowiedzi, jakie było przeznaczenie oryginalne tej tkaniny. Można domniemywać jedynie, iż jest to makata okolicznościowa, prawdopodobnie powstała z przeznaczeniem, jako prezent z okazji zaślubin członka cesarskiego rodu. Zwyczajowo w tamtym czasie za dynastii mandżurskiej powstawały takie dwie lustrzane tkaniny.  Odpowiednika łańcuckiej materii nie znaleziono, choć poszukiwania objęły wiele światowych zbiorów.

Tytuł makaty mówi wiele o treści kompozycji – „Wszystkie ptaki (wg tradycji chińskiej winno być – „Sto ptaków”) składa hołd parze ptaków Feng”. Ptak Feng jest odpowiednikiem europejskiego Feniksa, jednak z istotnymi różnicami, m.in. nie odradza się z popiołów, za to ukazany pojedynczo symbolizuje cesarzową (cesarskim symbolem jest zwyczajowo smok o 5 palcach). Para tych ptaków jest symbolem szczęścia małżeńskiego i w początkach panowania dynastii Quing stanowiła symbol pary cesarskiej. Na łańcuckiej tkaninie otoczona jest wieloma innymi ptakami tworzącymi cesarskich dwór.

W kulturze chińskiej symbolika jest szalenie ważna i rozbudowana, warto wiedzieć, iż oglądając tę makatę rozpoznamy m.in. zimorodka, który jest symbolem dostatku, pokoju i piękna, bażanta złocistego – to jeden z 12 symboli cesarskich władzy, żurawia, który jest uznawany za drugiego rangą po ptaku Feng i będąc nieśmiertelnym symbolizuje m.in. długowieczność, ale także odwagę i siłę. Na koniec o wyobrażeniu wierności wg wschodniej tradycji, jakim jest śliczna i kolorowa kaczka mandaryńska, nie bez powodu – para tych ptaków dobiera się na całe życie. Nieodmiennie ważnym jest przekaz symboliczny, jaki niosą przedstawienia roślin. Tak charakterystyczna i ściśle przez nas wiązana z kulturą Chin chryzantema (znajdziemy ją oczywiście na tkaninie) to symbol jesieni i długowieczności (może dlatego chętnie stawiamy je na naszych grobach 1 listopada?), drzewko granatu z kolei jest uważany za symbol płodności (sprowadzono je do Chin około 2 w. p.n.e.)., lilia – dzięki niej zapomnimy o troskach, irysy sprawią, że odejdą złe duchy, a lotos – najważniejsza z roślin – jest jednym z buddyjskich symboli świętości i oznacza czystość.  Można powiedzieć, że narrację makaty można odczytywać warstwowo: pierwsza, wizualna – przedstawia nie tylko ptaki i rośliny, ale daje obraz czterech pór roku, druga, czyli przekaz ideowy daje się interpretować np.  w taki sposób: wyobrażona para ptaków Feng to para cesarska, ptaki, a jest ich tu aż dziewięć gatunków, to odpowiedniki dworzan – artystów, urzędników, uczonych. A kwiaty – to cesarskie konkubiny… .

Muzeum-Zamek w Łańcucie