Co za wieczór. Za nami XI JasMaty
Już od pierwszych dźwięków („Bynajmniej”) wiadomo było, że ten projekt został przygotowany z ogromną dbałością o detale i wielkim sercem. Jazzowe aranżacje Krzysztofa Herdzina i Sabiny Meck otworzyły twórczość Młynarskiego na zupełnie nowe brzmienia, a publiczność bez wahania dała się temu porwać.
Na scenie iskrzyło. I to dosłownie, bo błyskotliwe, pełne humoru dialogi między Wojciechem Myrczkiem i Piotrem Schmidtem sprawiały, że widzowie świetnie się bawili. Całości dopełnili wybitni muzycy: Paweł Tomaszewski, Jakub Olejnik i Sebastian Frankiewicz, którzy stworzyli niezwykle spójny, energetyczny i pełen jazzowej swobody klimat – dokładnie taki, jakiego oczekuje się od koncertów najwyższej klasy.
Wieczór zakończył się długimi brawami, które były najlepszym dowodem na to, że publiczność otrzymała coś więcej niż tylko koncert. To była wspólna podróż przez emocje, humor i mistrzowsko podaną muzykę. „Młynarski. Bynajmniej!” udowodnił, że twórczość Wojciecha Młynarskiego nie tylko nie traci na aktualności, ale w jazzowych interpretacjach zyskuje zupełnie nowe życie.
Wydarzenie odbyło się w ramach XI Podkarpackiej Jesieni Jazzowej pod patronatem Marszałka Województwa Podkarpackiego.
JDK