Wystawa malarstwa "PRAGNIENIA - ciało i strój kobiety w sztuce"
Fundacja Rzeszowski Dom Sztuki we współpracy z Fundacją Nomina Rosae zapraszają serdecznie na wernisaż wystawy "PRAGNIENIA - ciało i strój kobiety w sztuce." Na wystawie zaprezentowane zostaną obrazy z XIX i początku XX w. takich twórców jak: Bolesław Barbacki, Wojciech Weiss, Alfons Karpiński, Józef Męcina-Krzesz, Stanisław Bergman, Henryk Uziembło, Paweł Merwart, Antoni Piotrowski, Leonard Winterowski, Feliks Michał Wygrzywalski, Marie-Augustin Zwiller. Wystawę uatrakcyjni wystąpienie dr Marii Molendy z Fundacji Nomina Rosae na temat ubioru kobiecego XIX - XX wieku. Wystawa jest realizowana dzięki dofinansowaniu z budżetu Gminy Miasto Rzeszów w ramach realizacji zadania publicznego na lata 2026 i 2027 pn. „Wielogłos – spotkania ze Sztuką".
Wystawa „Pragnienia. Ciało i strój kobiety w sztuce” porusza istotne zagadnienia tematu znanego w twórczości artystycznej od starożytności. Na ekspozycji zaprezentowano obiekty z XIX w., początku XX stulecia i okresu międzywojennego. Tytułową problematykę zobrazowano ikonografią płci pięknej w malarstwie, głównie polskim (przeważnie w technice olejnej) oraz artefaktami modowymi w postaci oryginalnych zabytków oraz replik wykonanych w Pracowni Rekonstrukcji Ubiorów Historycznych i Kostiumów, działającej od 20 lat w ramach Fundacji Nomina Rosae w Nowym Sączu. Narracja wystawy, w zawężonych ramach czasowych obejmuje okres, w którym kobiety zaczynają walczyć o swoją podmiotowość, jako obywatelki i artystki, stając się także świadomymi swojej wartości modelkami i muzami. W wieku XIX kobiece ciało (poza stylem regencji) i moralność kształtowane były ciasno sznurowanym, „także publicznie” gorsetem. To również szczególny moment dla mody- proces jej demokratyzacji, dzięki rewolucji przemysłowej, zmianom społecznym (wzrost znaczenia mieszczaństwa), rozpowszechnianiu damskiej prasy, a jednocześnie początek luksusowego, „wysokiego krawiectwa” w Paryżu. W efekcie ubiór stał się ważnym elementem tożsamościowym i wyrazem zamożności, nie tylko arystokracji. „Portret kobiety w zielonej sukni” to przykład, w którym szykowny ubiór podkreśla status społeczny modelki, a jednocześnie jest kostiumologicznym świadectwem epoki. Realizm wizerunku, malarska materialność detalu charakteryzują tradycyjne konterfekty doby biedermeieru i romantyzmu. Interesującym przedstawieniem, nawiązującym do renesansowych ujęć jest „Portret kobiety w profilu” M. A. Zwillera, powstały na kanwie historyzmu końca XIX w. To inspiracja w kostiumie „złotego wieku” rozwoju sztuki portretowej. W polskim malarstwie salonowym, kobiecy wizerunek w eleganckim ubiorze, prosto z „Paryskich Mód” był tematem popularnym i wdzięcznym, dla wielu artystów stanowiącym istotę twórczości, choć także finansowe utrzymanie, ale dla uwiecznianych był sposobem na nieśmiertelność (P. Merwart „Portret damy z pieskiem”, J. Męcina- Krzesz „Dama z kolią”). Niewątpliwie niepokojąca atmosfera fin de sièclu i postępująca emancypacja wpłynęły na kreację modelek na przełomie XIX i XX stulecia. H. Uziembło w modernistycznym „Portrecie kobiety w kapeluszu”(wykonanym w technice pastelu) ukazał femme fatale, przypominającą wizerunki Dagny Juel, powstałe w duchu „przybyszewszczyzny”. Secesyjna, miękka linia była niezwykle inspirująca zarówno w modzie, jak i sztuce (także użytkowej) tego czasu. Kobieta jako muza stała się jednocześnie obiektem uwielbienia, pożądania ale też lęku, z całą pewnością absolutnym natchnieniem. Szczególną atencją w portrecie, artyści tego czasu, ale też w okresie międzywojnia otaczali małżonki, towarzyszki i kobiety z bliskiego otoczenia (S. Bergman „Portret żony”, A. Karpiński „Portret żony”, B. Barbacki „Portret Heleny w słońcu”- siostry autora). Ten typ ujęć charakteryzował się kameralną atmosferą, kompozycją pozbawioną sztywnej konwencji i psychologiczną głębią wizerunku, wynikającą z relacji łączących malarza i muzę. Nasycone kolorem i światłem, przedstawienia modelek we wnętrzach lub plenerze powstawały w postimpresjonistycznym nurcie intymizmu, którego mistrzem był P. Bonnard. Wizerunki kobiet w prywatnym anturażu, często w bieliźnie lub peniuarze to także przejaw zmian kulturowych, które osiągną apogeum po I wojnie światowej (A. Piotrowski „Dziewczyna przy toalecie”, L. Winterowski „W saloniku”). Stosowanie odbić lustrzanych, zróżnicowanych kątów widzenia pogłębiały subiektywny charakter przedstawień; skojarzenia z kameralną atmosferą obrazów Vermeera nasuwają się naturalnie. Prezentowane portrety z okresu dwudziestolecia międzywojennego są autorstwa A. Karpińskiego („Portret Pani S. Siostra żony artysty”) i B. Barbackiego („Popołudniowy odpoczynek”), dwóch doskonałych warsztatowo portrecistów, a zarazem piewców kobiecego piękna. Do ówczesnego bon tonu należało zamówienie portretu, chociaż fotografia w atelier była już powszechna, u tych znanych i docenionych w środowisku twórczym artystów. B. Szańkowski, ceniony portrecista, w przedstawieniu „Dziewczyna w czerwonym szalu”, namalował ją w zalotnej pozie o image’u aktorki, oddając piękno i seksualność młodej modelki. Obrazy z tego okresu prezentują także swobodną modę i śmiały wizerunek, będące emanacją wyzwolenia kobiet nowych czasów. Tematyka ekspozycji dotyka również zagadnienia cielesności, związanego z najpopularniejszym gatunkiem w sztuce europejskiej- aktem, który w polskim malarstwie rozpowszechnił się dopiero w 2. poł. XIX stulecia wraz z powstaniem salonów wystawowych. Pełną autonomię, jako temat; prace studyjne, modelki w pracowni, uzyskał na przełomie wieków (A. Karpiński „Akt siedzącej dziewczyny”, B. Barbacki „Akt”). Ulubionym motywem obrazów W. Weissa, którym został wierny do końca życia były akty. Malował niewyidealizowane ale atrakcyjne współczesne kobiety, w ujęciu o nierzadko erotycznym kontekście („Półakt z karminową chustką”). Absolutnie wyjątkowym dziełem jest „Ona”, ukazujące całopostaciowy akt „Hanki” (właściwie Anny Kassubé), wielkiej i niespełnionej miłości i muzy B. Barbackiego. Piękna, rudowłosa narzeczona malarza, prezentująca swe wdzięki w wyzywającej pozie, na tle ognistoczerwonej draperii (symbolu gwałtowności i temperatury tej relacji) pozowała w pracowni artysty w Nowym Sączu. Obraz powstawał w niespokojnym, przedwojennym czasie, w okresie zerwania przez Barbackiego zaręczyn (1938 r.) i szczególnie twarz modelki doskonale wyraża emocje tamtych chwil. Anna była aktorką Towarzystwa Dramatycznego, dodatkowe zajęcie niegdyś nie do przyjęcia dla kobiety, w okresie kina niemego, rewii i kabaretu, cieszyło się sławą, jako przepustka do „wielkiego świata”. F. Wygrzywalski w obrazie „Włoska Idylla” odmiennie potraktował temat ciała, ukazując akt w charakterze „Narodzin Wenus”, na tle ulubionego śródziemnomorskiego pleneru. Słowa malarza, B. Szańkowskiego stanowią doskonałe podsumowanie istoty prezentowanej ekspozycji- pragnienia kobiety bycia wiecznie piękną i pragnienia artysty, by to piękno uchwycić. Twórca w wywiadzie dla miesięcznika „Pani” (nr 5, 1925 r.) powiedział, „że oprócz prawdy i wdzięku w swoich portretach ceni – To coś zupełnie nieuchwytnego, co jest właśnie – istotą kobiety. Pamiętać trzeba o tem, że kobieta nie ma nigdy swego zdecydowanego, wyraźnego typu, który u mężczyzny przebija się poprzez wszelkie zmiany zewnętrzne ubrania, pozy, nawet uczesania i zarostu. Kobieta jest w różnych chwilach swego życia najzupełniej różna. Inna w sukni domowej, inna na balu. A jednak jest coś, co te różne momenty wiąże i jednoczy i co sprawia, że brunetka, zmieniwszy kolor włosów na „acajou“(mahoniowy), lub „paille“ (słomkowy), pozostaje zawsze sobą, pomimo zupełnej zmiany typu. Zaobserwowanie owej jedności zjawiska uważam właśnie za główne – i najtrudniejsze zadanie artysty, który się portretom kobiecym poświęcił.”
/Beata Kuman/
Maria Molenda - skądkolwiek patrzę wyglądasz cudownie
Dante Gabriel Rossetti (1828–1882), brytyjski malarz i poeta, w sonecie z 1870 r. zatytułowanym „Portret” opisał proces tworzenia malarskiego wizerunku ukochanej jako akt czci, który odbywa się pod patronatem bóstwa Miłości. Utwór wieńczy konkluzja artysty, że to właśnie on jest swoistym jej kapłanem: wszyscy, którzy chcą na nią spojrzeć, muszą przyjść do niego. Od wieków niektórzy artyści i artystki portretujący kobiety, odchodzili od doskonałego oddania podobieństwa, na rzecz tworzenia wizerunku będącego syntezą cech, które zachwycały ich w modelce, podkreślając lub nawet wyolbrzymiając pewne elementy – doskonale ujawnia to porównywanie istniejących od XIX wieku fotografii z obrazami. Czynników wpływających na ostateczny wygląd portretu było i jest wiele: malarska maniera, przyczyny powstania i przeznaczenie portretu, miejsce jego tworzenia czy emocje towarzyszące pracy; te wywoływane przez modelkę oraz te wynikające z uczuć i nastroju artysty. Jest również coś, co nazywam „ciężarem epoki” – specyficzny konglomerat często sprzecznych idei, przekonań, napięć, warunków czy oczekiwań, które kształtują dany okres, wywierając swoistą presję nie tylko na artystów, ale także na ich modelki.
„Ciało” - w ciągu wieków temat nagiego kobiecego ciała w sztuce wzbudzał najróżniejsze emocje, a często malarze musieli ograniczać się do konkretnych, akceptowanych tematów, aby je przedstawić – Ewa w ogrodzie rajskim, boginie i nimfy, inne postaci mityczne i alegoryczne. W XIX wieku, spętanym konwenansami i pełnym hipokryzji, akt coraz częściej gościł na ścianach galerii i prywatnych domów, chroniony umowną stylizacją i kultem antyku. Jeszcze na początku wieku XX jeden z krytyków z żalem zauważał, że nagie ciała kobiece były w polskim malarstwie bardzo rzadkie, powoli jednak ten stan rzeczy uległ zmianie.
„…skądkolwiek patrzę wyglądasz cudownie” - miał powiedzieć artysta Bolesław Barbacki do swej młodziutkiej modelki, Anny Kassubé (1916–1989), gdy po raz pierwszy ustawił ją nagą na podium, aby rozpocząć pracę nad aktem. Barbacki poznał tę dziewczynę w 1935 r. w amatorskim teatrze, który współtworzył i od razu zachwycił się jej oryginalną urodą – burzą rudych włosów i piegami oraz zgrabną sylwetką. Te fizyczne cechy w połączeniu z pełnym energii i fantazji charakterem sprawiły, że otaczała ją lekko demoniczna aura. Podczas tej pierwszej sesji Anna Kassubé, po raz pierwszy w życiu pozująca nago, onieśmielona zachwytami artysty, straciła z napięcia przytomność. Delikatnie ocuciła ją obecna w pracowni przyzwoitka. Modelka nie zniechęciła się jednak tym doświadczeniem, nadal przychodziła pozować malarzowi, z czasem nawiązując z nim romans – malarskim dowodem tej relacji i towarzyszących jej uczuć i namiętności, jakie ukochana wywoływała w artyście jest wspaniały akt „Ona”, zaprezentowany w 1938 r. w warszawskim salonie „Zachęty”.
„Strój” - w przeszłości ubiór nie był obojętną czy mało istotną rzeczą. Współtworzył świat kobiety, odzwierciedlał etapy jej życia, wpływał na jej zdrowie, poczucie estetyki, pozycję w towarzystwie. Przez stulecia artyści z wielką precyzją portretowali luksusowe ubiory, tkaniny, koronki, klejnoty i inne dekoracje nie mniej starannie od samych rysów twarzy czy dłoni. Nierzadko artyści sami dobierali rzeczy, w których pozowała modelka, bądź w mniejszym lub większym stopniu przeobrażali je zgodnie ze swą wizją. Niektórzy byli koneserami mody; znali się na aktualnych i historycznych trendach, tkaninach i ozdobach. Według jednej z anegdot Teodor Axentowicz (1859–1938) zakochał się w swej przyszłej żonie, gdyż oczarował go klejnot, który miała na sobie. Zdarzało się, że zbyt śmiałe decyzje, łamiące konwencje, którym podlegały zasady ukazywania wyglądu i stroju portretowanej, mogły mieć przykre konsekwencje – jak dowodzi słynna historia znakomitego portretu Madame X (Madame Pierre Gautreau) autorstwa Johna Singera Sargenta z 1883–1884 r.